Badanie włosa – opis badania i interpretacja

W kontekście autyzmu to badanie jest wg mnie koniecznością. Być może nie na pierwszym miejscu (OAT, CSA na start ważniejsze), ale na pewno jest w TOP5 badań do wykonania.

Co to jest?
Można to wyczytać na Wikipedii czy na stronach laboratoriów, więc tutaj tylko – najogólniej rzecz ujmując – badanie obrazuje gospodarkę mineralną, stan odżywienia organizmu, toksyczność organizmu.

Dlaczego to ważne?
Z badania włosa można wyczytać m.in. zatrucie rtęcią, aluminium, ołowiem, problemy z nadnerczami, tarczycą i wiele, wiele innych. Najistotniejsza jest oczywiście z tego wszystkiego rtęć, która najprawdopodobniej jest czynnikiem pośrednio lub bezpośrednio powodującym chorobę, zwaną autyzmem.

Niestety, jest tak że rtęć bardzo rzadko wychodzi „jawnie” z badania włosa. Tylko wtedy, gdy organizm dziecka ma sprawny system detoksykacyjny, a w przypadku dzieci z autyzmem się to właściwie nie zdarza. Jest to pierwiastek wyjątkowy, mający niezwykle zdolności upośledzania organizmu.  Uszkadza bezpośrednio struktury organiczne, a także pośrednio wyprowadza z równowagi cały organizm poprzez ingerencję w „homeostazę” mineralną. Właśnie badanie włosa pokazuje nam gospodarkę mineralną. Jeśli mamy rtęć w organizmie, to ta gospodarka będzie zaburzona. 

Co oznacza brak równowagi mineralnej?
Choroby. Candida, łuszczyca, cukrzyca, autyzm, choroby psychiczne to tylko wierzchołek góry lodowej. Lista chorób, które może powodować rtęć jest tak długa, że wymagałoby to odrębnego artykułu.

Skąd wiadomo, że jest brak równowagi mineralnej?
Największy problem z badaniem włosa to brak ludzi, którzy potrafiliby je poprawnie zinterpretować. Na szczęście chemik Andrew Cutler napisał książkę „Hair Test Interpretation: Finding Hidden Toxicities„. Większość wiedzy i tekstów z niniejszego artykułu to po prostu tłumaczenie tej książki.

Cutler rozpisał w książce 5 prostych reguł, wg których możemy dokonać interpretacji włosa. Są to tzw. „counting rules„. Dalej przedstawiam i wyjaśniam po kolei te reguły.

Gdzie zrobić badanie włosa?
Pod kątem autyzmu, badanie włosa należy wykonywać wyłącznie w DoctorsData. Nie można niestety tego zamówić u nich bezpośrednio; współpracują tylko z laboratoriami. W Polsce, o ile mi wiadomo, można to zamówić za pośrednictwem Diagnostyki Medycznej Genom (Wrocław). Osobiście zamawiałem przez stronę http://directlabs.net/. Zapewne są inne miejsca – proszę o dodanie w komentarzach.

Co bardzo istotne – jak wpiszecie w Google „badanie włosa”, to na pierwszym miejscu pokazuje się badanie włosa w Łodzi, w laboratorium Biomol. Przynajmniej pierwszego badania NIE NALEŻY wykonywać w Biomolu w Łodzi! Sam, niestety popełniłem rok temu ten błąd i zamówiłem to badanie w polskim laboratorium. Dlaczego? Bo to badanie ma inne współczynniki, inną prezentację i po prostu nie można zastosować „counting rules” zdefiniowanych przez Cutlera. Nie dowiemy się więc, czy mamy zatrucie rtęcią. Pocieszające jest to, że jest wiarygodne – poziomy pierwiastków wyszły podobnie do tego co w Doctors Data.

Jeśli wyjdzie nam, że nie mamy zatrucia rtęcią – wtedy można zamawiać to badanie w Polsce, aby otrzymać sugestie i interpretacje po polsku, o ile dla kogoś występuje bariera językowa. W moim przypadku, po pół roku, musiałem powtarzać to badanie właśnie w DoctorsData… okazało się, że słusznie bo córka jest zatruta rtęcią. 

Który test wybrać?
Na stronach DirectLabs, gdzie ja kupowałem, gdy wpisujemy w wyszukiwarkę badań „hair” ukażą nam się 4 testy. Należy wybierać wyłącznie ten, który zaznaczony jest na czerwono poniżej:

Należy kupować wyłącznie ten test zaznaczony na czerwono

Bardzo dużo osób robi błąd i wybiera ten droższy test – ekspozycje na same elementy toksyczne, podczas gdy z tego badania nie wyjdzie nam czy zatruci jesteśmy rtęcią. Należy wybierać wyłącznie badanie o nazwie: „International Hair Toxic & Essential Elements-Doctor’s Data Kit”. 

Ile to kosztuje?
W Biomolu w Łodzi – około 300zł, przy czym zakres pierwiastków jest znacznie mniejszy. W DicrectLabs – pośrednik wysyłający to badanie dalej do DoctorsData – jak widać $109, plus koszt przesyłki i obecny kurs dolara daje nam kwotę około ~500-550zł.

Interpretacja badania
Tak wygląda badanie zrobione w USA:

Badnaie Włosa – Doctor’s Data

A tak wygląda badanie tego samego włosa (półroczny odstęp) zrobione w Biomolu:

Proporcje:


Zanim rozpoczniemy analizę poszczególnych pierwiastków koniecznie trzeba najpierw określić/wykluczyć rtęć. Jeśli gospodarka mineralna jest zaburzona, to poziomy poszczególnych pierwiastków w większości przypadków kompletnie nie będą odzwierciedlać rzeczywistości. Nie będzie tak w przypadku każdego pierwiastka, ale rtęć ze względu na swoje właściwości, może pokazywać zaburzony obraz całości.

Kiedy występuje zatrucie rtęcią?
Reguła#1
Patrzymy na sekcję „Essential and other elements” i liczymy ile pierwiastków jest powyżej 50-tego centyla. Wykresy, które sięgają na prawo od środa są tymi, o które nam chodzi. Zaznaczone na rysunku poniżej na czerwono:

Jeśli ilość pierwiastków, które przekraczają 50-tego centyla jest równa 5 lub mniej, to mamy do czynienia z zaburzoną gospodarką mineralną.

Reguła#2
Ponownie patrzymy na sekcję „Essential and other elements” i liczymy ile pierwiastków jest poniżej 50-tego centyla:

Jeśli liczba pierwiastków jest równa 5 lub mniej – mamy zaburzoną gospodarką mineralną.

Reguła#3
Policz pierwiastki z nienormalnie wysokimi lub niskimi poziomami; tj. z tymi których wartości sięgają pól czerwonych (zaznaczone na czerwono poniżej):

Jeśli liczba pierwiastków, których wykres wchodzi na czerwone pole jest równa 4 lub więcej – to mamy zaburzoną gospodarkę mineralną. Jak widać wyżej na wyniki – dokładnie 4 pierwiastki na teście dochodzą do czerwonych pól, reguła jest więc spełniona.

Reguła#4
Policz liczbę pierwiastków, które są w zielonej i białej „strefie”. Te, które nie odbiegają ponad normy w górę lub w dół. Zaznaczone na czerwono poniżej:

Jeśli liczba pierwiastków w tej strefie jest równa 11 lub mniej, to znaczy że mamy zaburzoną gospodarkę mineralną w organizmie.

Reguła#5
Jeśli którekolwiek dwie z wyżej wymienionych 4 reguł są spełnione prawie, tj. brakuje np. 1 pierwiastka wchodzącego na czerwoną strefę w regule #3 oraz brakuje jednego pierwiastka w biało-zielonej strefie w regule numer #4, to oznacza że mamy do czynienia z zaburzoną gospodarką mineralną. Mój test również spełnia tę regułę.

W moim przypadku co najmniej jedna reguła jest spełniona (do dyskusji czy test nie spełnia reguły #1). Jeśli spełniona jest którakolwiek, choćby jedna, oznacza to że z prawdopodobieństwem 97,5% mamy do czynienia z zatruciem rtęcią organizmu. Tak, nie mamy pewności – badanie włosa obrazuje „tylko” prawdopodobieństwo. Właśnie po to są reguły wyliczone przez Cutlera, aby w prosty sposób odpowiedzieć ludziom na pytanie o zatrucie rtęcią. Wiele testów jest „podejrzanych” – np. tylko 3 pierwiastki w strefie czerwonej (nie do końca spełniona reguła numer #3), dają 8% szans że stało się to przypadkowo. Dla mnie prawie 98% prawdopodobieństwa biorąc pod uwagę inne badania w medycynie jest absolutnie wystarczającą przesłanką… Po szczegóły, jak bardzo podejrzany i niespotykany jest Twój test – odsyłam już bezpośrednio do książki Cutlera.

Zatrucie rtęcią mówi, że poziom pierwiastków toksycznych nie do końca odzwierciedla poziom tych pierwiastków w organizmie. Podniesione poziomy toksyczne pierwiastków mogą, ale nie muszą być problemem. Przykładowo – zwykle, jeśli miedź jest podwyższona ponad poziom 60 (dla dorosłych) – jest to problem prawdziwy, a nie spowodowany rozregulowaną gospodarką mineralną.

Podniesione poziomy aluminium, niklu, cyny, tytanu są często sztucznie wywindowane; są wynikiem problemów z gospodarką mineralną (rtęć), a nie realnym problemem w organizmie.

Jeśli spełniona jest reguła #1, to podniesione poziomy elementów toksycznych mogą być istotne ale również jest możliwe, że pierwiastek toksyczny w takiej sytuacji w ogóle się nie pojawia.

Jeśli spełniona jest reguła 2 pierwiastki toksyczne bardzo rzadko mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, chyba że jeden pierwiastek pojedynczy jest znacznie „wywindowany” w kosmos w stosunku do innych.

Jeśli reguła 3 lub 4 jest spełniona, nie można nic powiedzieć o tym czy pierwiastki toksyczne obrazują prawdziwy poziom w organizmie – może tak być, ale równie prawdopodobne jest że pierwiastek toksyczny zaburzający gospodarkę mineralną w ogóle się nie ujawnia.

O ile gospodarka mineralna NIE jest zaburzona wg powyższych 4 reguł, to poziomy pierwiastków toksycznych zwykle odpowiadają ich realnemu poziomowi w organizmie. Wyjątkiem jest ołów, który może być zaniżony jeśli ekspozycja nastąpiła bardzo dawno temu.

Co obrazują poziomy poszczególnych pierwiastków?
Na teście jest ich bardzo dużo – omówię tutaj tylko kilka, a po szczegóły zachęcam do pytania w komentarzach – postaram się odpowiedzieć i poszczególne pierwiastki opisać.

Na samym teście poziom zielony pierwiastka – oznacza, że 68% populacji znajduje się w tym przedziale. Poziom pomarańczowy zaś mówi, że 27% ludzi ma ten poziom. Nie jest to więc nic niezwykłego i nie należy panikować – to normalne i wręcz należy się spodziewać, że kilka pierwiastków będziemy mieć w żółtej strefie.

W przypadku pierwiastków na czerwonej strefie jest tak, że jeśli nie mamy zaburzonej gospodarki mineralnej, to może to oznaczać zatrucie lub znaczy niedobór pierwiastka i należy wykonać stosowne kolejne badania krwi lub moczu. Tak jest często z miedzią, która kumuluje się do toksycznych poziomów.

Aluminium:
Poziom aluminium we włosie zwykle odpowiada poziomowi we krwi. Tak jest też często również wtedy, gdy mamy zaburzoną gospodarkę mineralną.  Jednak w przypadku zatrucia rtęcią, powoduje ona utrzymanie wysokiego poziomu aluminium. Generalnie podwyższony poziom aluminium często razem z pierwiastkami takimi jak antymon, nikiel, cyna czy tytan są niejednokrotnie bardzo istotnym wskaźnikiem zatrucia rtęcią, nawet jeśli nie zostały powyższe Cutler’owskie reguły.

Aluminium może blokować enzym „Alfa ketoglutaran” w cyklu Krebsa (mitochondria, produkcja energii); przy okazji występuje niedobór manganianu. Ponieważ kwas ten jest potrzebny do wydalania amoniaku… mamy odpowiedź dlaczego też amoniak tak często jest podwyższony wśród dzieci z autyzmem. Nadwyżka amoniaku to upośledzenie funkcji mózgu, słaba pamięć, zmieszanie, dezorientacja.

Arsen:
Jego poziom we włosach jest adekwatny do poziomu we krwi. Powoduje bóle głowy, zmęczenie, bezsenność, niepokój, drętwienie, pól stóp czy czasami dłoni. Przyśpieszone bicie serca, palpitacje. Biegunki, problemy ze skórą. Nienormalne wyniki badania krwi. Wysoki poziom potasu i magnezu – koncentruje je do nienormalnie wysokich ilości. Lista jest bardzo długa.

Cutler pisze, że ilość miejsc, gdzie możemy być narażeni na styk z arsenem jest tak długa, że nie jest w stanie w książce tego wszystkiego wypisać. Jest często spotykany w drewnie, dachach, ogrodzeniach (o ile dobrze tłumaczę to jest wykorzystywany, jako impregnat/jakiś rodzaj zabezpieczenia drewna generalnie/lakier). Jest bardzo jednak łatwo wypłukiwany przez wodę i idzie w ziemię… Z drewna jak wiadomo jest zrobione wiele elementów, chociażby na placach zabaw. Bez badań chemicznych nie da się stwierdzić, czy drewno jest impregnowane/lakierowane materiałem z arsenem czy nie.
Oprócz tego arsen znajdujemy w pestycydach, a więc w naszym codziennym jedzeniu. Tzw. „pułapki na mrówki” – proszek często spotykany i wysypywany, zawiera nawet około 10% arsenu. Większość jedzenia dla zwierząt. Ludzie potem jedzą oczywiście to jedzenie. Szczególnie – w wątrobach zwierząt akumulowany jest arsen. Glazura z ceramiki. W przypadku dzieci i niemowląt największym źródłem arsenu są zboża wszelkiego rodzaju (ziarna zbóż).

Wpływa na prawidłowe wykorzystanie witaminy B1 w organizmie, w produkcji acetylocholiny, dalej do kwasu pirogronowego (pyruvate), co upośledza cykl Krebsa w mitochondriach (produkcję energii w organizmie), co z kolei prowadzi do zmęczenia, braku energii, słabego układu odpornościowego, słabej pamięci, upośledzenia myślowego i wiele innych. Tutaj warto zwrócić uwagę na współczynnik pyruvate w badaniu OAT – jeśli jest zawyżony, współgrać to będzie z zatruciem arsenem (niemniej to tylko tylko wskazówka, a nie dowód zatrucia).

Węglowodany w diecie są konwertowane docelowo do kwasu pirogronowego, by dalej mogły być wraz z tlenem konwertowane do energii w cyklu Krebsa. Z upośledzonym transportem kwasu pirogronowego w mitochondriach osoby czują się bardzo źle, fatalnie po zjedzeniu zbyt dużej ilości węglowodanów.  Obserwuje się też podwyższony poziom cukru; problem z czyszczeniem organizmu z kwasu mlekowego w trakcie większego wysiłku. Wskazana dieta to tzw. dieta Atkinsa. Wymagana jest duża liczba białek, a nie węglowodanów.

Ołów:
Objawy to obniżenie IQ, problemy rozwojowe. Nie chcemy, aby ołów był nawet w strefie żółtej, jako że zwykle poziom ołowiu w stosunku do jego poziomu w organizmie jest często znacznie zaniżony. Jego podwyższony poziom we włosach może sugerować istotny problem w organizmie.

Uran: poziom uranu we włosie odpowiada poziomowi w organizmie. Uran przechowywany jest w organizmie głównie w kościach. Niski poziom spożycia żelaza w diecie podnosi poziom uranu. Wzrost żelaza w diecie (suplementacja) – prowadzi do zmniejszenia poziomu uranu w organizmie i we włosach. Z kolei warto pamiętać, że poziom żelaza we włosie nie odpowiada poziomowi żelaza we krwi. Objawy zatrucia uranem to głównie zmęczenie, obolałość.
Podwyższony poziom uranu jest czasami spotykany, jako wynik zatrucia rtęcią przy nieprawidłowej gospodarce mineralnej w organizmie (spełniona przynajmniej jedna reguła Cutlera).

Skrótowo kilka informacji dot. najpopularniejszych pierwiastków:

  • Markery Calcium & Magnesium przesunięte w prawo, a Sodium & Potasium w lewo (lub odwrotnie) sugerują ekspozycję organizmu na stres, problemy z nadnerczami i koniecznością diagnostyki w tym kierunku. Im wyższe poziomy – bardziej rozjechane przeciwstawnie – tym gorzej dla nadnerczy.
  • Poziom magnezu i wapnia jest zwykle odwrotny do poziomu w organizmie. Jeśli jest wysoko we włosach – sugeruje niski poziom w organizmie i na odwrót.
  • Niski poziom magnezu we włosach w połączeniu z wysokim poziomem cynku sugeruje konieczność suplementacji witaminą B6 (przy prawidłowej gospodarce mineralnej!).
  • Poziom potasu i sodu w ogóle nie odzwierciedla jego poziomu w organizmie.
  • Podwyższony poziom antymonu, arsenu lub cyny wskazuje na zatrucie rtęcią
  • Wysoki stosunek potasu do wapnia sugeruje jak najszybsze sprawdzenie tarczycy.
  • Poziom cynku w zaburzonej gospodarce mineralnej jest zwykle znacznie zaniżony. Sugeruje to konieczność suplementacji cynku.  Wysoki i niski cynk we włosie oznacza niedobory cynku w organizmie – trzeba sprawdzić poziom tego pierwiastka.
  • Poziom cysteiny i siarczanów koreluje z zatruciem rtęcią, jak również wysoka ilość przeciwciał IgG na jedzenie skorelowana jest z cieknącym jelitem – kolejną powszechną konsekwencją zatrucia rtęcią.

Dlaczego badanie włosa, a nie inne? (jak krew, uroporfiryny).

Rtęć nie wychodzi z badania krwi w sytuacji, gdy ekspozycja jest stara. Rtęć wyjdzie w badaniu w ciągu max 1-3 dni po ekspozycji organizmu na rtęć. Z kolei uroporfiryny to badanie z moczu, ale jest bardzo czułe, często wychodzi fałszywie pozytywnie i odwrotnie. Ja mam cały czas przed oczami wiadomość z grupy Cutlera, gdzie matka pokazywała wyniki z włosa i wyniki z moczu – uroporfiryn – wysyłane tego samego dnia do laboratorium! Z badania włosa jasno wychodzi ewidentne zatrucie rtęcią, a z badania z moczu – nic, czysto.

Książka Cutlera ma prawie 300 stron. Precyzyjnie opisuje skąd i jak możemy narazić się na ekspozycje; co oznaczają poszczególne pierwiastki – ich niedobory czy nadmiar. Opisuje też bardzo istotne proporcje między poszczególnymi pierwiastkami, które obrazują chociażby metabolizm organizmu. Wykracza to jednak poza ten wpis i co istotne – analizowanie tego ma sens tylko, gdy pozbędziemy się rtęci z organizmu.

Jak usuwać rtęć, ołów i inne z organizmu? Do tego u dzieci? Poprzez bezpieczną chelatację, którą również Cutler opisuje w swojej książce, ale to temat bardzo szeroki, na odrębny wpis.

Show Buttons
Hide Buttons